Najcięższą częścią i najdłużej trwającą jest zdobywanie dokumentów potrzebnych do uzyskania pozwolenia na budowę.
Nie łudź się,  że dzięki przychylności urzędników uwiniesz się z tym w jeden miesiąc bo w naszym kraju jest to niemożliwe. Naturalnie w sytuacji jeśli wszyscy urzędnicy, od których jesteś uzależniony to Twoja rodzina to wyjątkowo uwiniesz się z tematem szybciej niż przeciętny Kowalski.

Standardowo musisz założyć, że potrwa to minimum 3 miesiące. Tyle trwało to w moim przypadku i tyle samo będzie trwać w przypadku każdego innego Kowalskiego. Wędrówka ludów jaką trzeba odbyć pomiędzy komnatami budynku urzędu miasta, starostwa czy urzędu gminy jest długa i męcząca i z tym się trzeba liczyć .

Ja zacząłem swoją przygodę 29 czerwca 2012 roku, a pozwolenie otrzymałem 21 listopada.
W moim przypadku doszedł jeszcze jeden „przedłużacz”. Teren, na którym buduje dom jest objęty nadzorem archeologicznym więc dodatkowy, niestandardowy dokument spowodował wydłużenie procesu o ponad 3 tygodnie? Co zrobić…

Podsumowując ten temat, nie łudzimy się że proces otrzymania pozwolenia na budowę potrwa krócej niż 3mc.
Jeśli uda się szybciej to należy uznać to za sukces ale z góry nie zakładałbym tak optymistycznej wersji.

Ciekawostką jest to, że organ wydający pozwolenie na budowę ma 64 dni od złożenia dokumentacji na to aby stosowne pozwolenie wystawić.

Powodzenia.